Modlić się i wierzyć - życie od Boga

Opublikowano w Świadectwa

Byliśmy już kilka lat po ślubie i zaczęliśmy starania o dziecko. Mijał miesiąc za miesiącem i nic… Zaczynamy się modlić w tej intencji!!! Rozpoczęliśmy żmudne, kosztowne i uciążliwe wizyty u lekarzy specjalistów… mijały kolejne miesiące i dalej nic… z każdym niepowodzeniem było, co raz gorzej. Modlimy się coraz częściej i intensywniej!!!  Wreszcie sukces!!! Kilkanaście miesięcy walki i wydatki umożliwiające kupno nowego Seicento!!! Każde z nas zostało wyleczone!!! …

Tylko, dlaczego dalej nie mamy dzidziusia??? Kolejne miesiące… Okazuje się, że każde z osobna może mieć dziecko, ale razem… niestety nie….Szok!!! Bywało, że jeździliśmy samochodem bez celu oboje płacząc jak bobry!!! I wtedy w eterze często leciała piosenka, w której były i takie słowa: „Bo kto wie czy za rogiem nie stoją Anioł z Bogiem, nie obserwują zdarzeń i nie spełniają marzeń…” Dla mnie to był znak!!! Co raz bliżej Boga, co raz bardziej bezpośrednie modlitwy!

Ale co dalej? Wiele pytań i wątpliwości!!! In vitro??? Po konsultacji z franciszkaninem z Panewnik odrzucamy tą możliwość jako sprzeczną z wiarą. Pogodziliśmy się z tym i zaczęliśmy już poważnie myśleć o adopcji… Prowadząca nas Pani Profesor dała nam jeszcze jedną szansę w zabiegu inseminacji (nic wspólnego z in vitro). Po konsultacji z księdzem z kurii gliwickiej mając przekonanie, że nie jest to sprzeczne z wiarą, umówiliśmy się na wyjazd do kliniki w Białymstoku. Mieliśmy tam zameldować się w poniedziałek 19 lutego. Właściwie nie wierzyliśmy w powodzenie zabiegu i całkowicie byliśmy pogodzeni z wolą Pana i zdecydowani byliśmy na adopcję…

Jednak w sobotę 17 lutego przed wyjazdem tak całkowicie profilaktycznie. No bo długa droga, bo obiecaliśmy mamie, robimy test ciążowy. Bez wiary, bo testów robiliśmy już wiele i zawsze była tylko ta jedna, głupia, odbierająca nadzieję, kreska… A teraz…patrzę… jeszcze raz…DWIE KRESKI!!! Mamy dzidziusia!!! Oboje płaczemy… ja dalej wpatruję się w kreskę, Asia obdzwania rodzinkę…

Cóż… wystarczy zawierzyć i poddać się woli Pana!!! Modlić się i wierzyć!!! I odnosi się zwycięstwo!!! I mamy swoje i Boga zwycięstwo!!! Ma na imię WERONIKA czyli… niosąca zwycięstwo, a imię wybraliśmy długo przed ślubem!!! Trzeba więcej znaków???

Asia i Maciek

Kontakt

tel. 530 109 851
email: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. 

Nr konta: 15175000120000000037744085

Szybki dostęp